Koronawirus

Lekarstwo na koronawirusa będzie testowane w naszym mieście

Lek firmy Biomed Lublin na koronawirusa będzie testowane w Bytomiu. Jest zgoda na przeprowadzenie badań klinicznych.

Lekarstwo na COVID-19 firmy z Lublina zostanie podane pacjentom. Póki co tylko tym, którzy zostali zakwalifikowani do wzięcia udziału w badaniach klinicznych. Przedsiębiorstwo poinformowało, że Urząd Rejestracji Wyrobów Medycznych wydał zgodę Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 w Lublinie na rozpoczęcie niekomercyjnych testów.

Jednostka szpitalna w Lublinie otrzymała zgodę Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych na rozpoczęcie badań mających potwierdzić skuteczność i bezpieczeństwo immunoglobuliny anty SARS-CoV-2 w leczeniu koronawirusa, którą fizycznie wyprodukowała firma farmaceutyczna z Lublina – Biomed Lublin.

Na Twitterze senator dr Grzegorz Czelej – przewodniczący rady społecznej szpitala i inicjator projektu poinformował o zgodzie na testy kliniczne:

Lekarstwo na koronawirusa z osocza górniczych ozdrowieńców

Do stworzenia lekarstwa, naukowcy wykorzystali ponad 150 litrów osocza ozdrowieńców, którzy przeszli zakażenie koronawirusa bezobjawowo. Większość osocza pochodziła od górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, którzy przez kilka tygodni wyjeżdżali w małych grupach do warszawskiego Szpitala MSWIA oddawać krew.

Lek trafi teraz do ośrodków w Lublinie, Warszawie, Białymstoku i Bytomiu – gdzie zostanie podany grupie około 480 pacjentów zakażonych COVID-19.

Jakie osoby i kiedy otrzymają lek na koronawirusa?

Będą to pacjenci hospitalizowani, a więc chorzy już na zapalenie płuc czy też z niewydolnością oddechową, ale jeszcze nie są w stanie skrajnie ciężkim, na przykład: wentylowani respiratorem. Zakażeni otrzymają lekarstwo domięśniowo, w różnych dawkach. Będzie podawany im przez następne trzy dni. Obserwacja każdego pacjenta po podaniu lekarstwa potrwa około miesiąca.

Jak długo potrwają badania?

To wszystko zależy między innymi od tempa kwalifikacji odpowiednich chorych pacjentów. Pierwsze efekty po podaniu lekarstwa lekarze poznają już po kilku dniach od przyjęcia leku przez chorego. Nie wolno im jednak informować o wynikach cząstkowych badań.

Głównym ośrodkiem w badaniach będzie lubelska Klinika Chorób Zakaźnych SPSK1, którą kieruje dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz. Jak wyjaśnił lekarz, aktualnie trzeba jeszcze dokończyć sprawy związane z administracją i logistyką, bez których zgody urzędu rejestracji leków – nie można było dopiąć. Chodzi o podpisanie umów z wszystkim jednostkami uczestniczącymi w testach czy dostarczenie do nich lekarstw. Zająć to może jeszcze od 7 dni do maksymalnie 10 dni.

Jeśli testy kliniczne potwierdzą skuteczność terapii immunoglobuliny anty SARS-CoV-2 w leczeniu COVID-19 i zostanie określona konkretna dawka terapeutyczna to lek będzie mógł zostać zarejestrowany. Sama procedura takiej rejestracji może potrwać jednak od kilku do kilkunastu miesięcy. Dopiero po jej ukończeniu preparat będzie mógł trafić do sprzedaży. Będzie dostępny prawdopodobnie w aptekach szpitalnych, gdyż tam będą się znajdowali chorzy potrzebujący właśnie tego lekarstwa.

Źródło: bytom.naszemiasto.pl

Komentarze

Czy podobał się artykuł?

Tak
0
Nie
0

Więcej w:Koronawirus

Zobacz również