Blogi i felietony

Zadyma na Podgórnej – Maciej Bartków

W roku 1974 ulica Podgórna w Bytomiu stała się miejscem zamieszek, jakich nigdy wcześniej w mieście nie widziano…

„Na terenie naszego miasta istnieje 730 sklepów detalicznych. Z tego 440 branży spożywczej, a 290 przemysłowej. Zaopatrzeniem tych placówek zajmuje się kilkanaście przedsiębiorstw specjalistycznych, które również prowadzą działalność handlową”. W taki sposób lokalny tygodnik „Życie Bytomskie” opisywał początek roku, w pierwszym numerze, jaki ukazał się w styczniu 1974 roku. Nikt wówczas nawet nie przeczuwał, iż już za 4 miesiące kilka z tych sklepów padnie ofiarą zamieszek, jakich w Bytomiu nigdy wcześniej nie widziano.

Wszystko zaczęło się w dniu 3 kwietnia 1974 roku, kiedy to o godzinie 12.00 przystąpiono do eksmisji rodziny Danuty i Henryka D. z nielegalnie zajmowanego przez nich lokalu mieszkalnego znajdującego się przy placu Poli Maciejowskiej (dzisiaj Rynek) nr 9.

Eksmisja przeprowadzana była pod nadzorem ówczesnego kierownika Oddziału Ogólnego Wydziału Spraw Lokalowych Urzędu Miejskiego w Bytomiu, którego wspomagali pracownik Wydziału, sierżant MO z pobliskiego komisariatu oraz 5 pracowników fizycznych. Samochód ciężarowy marki „Star”, do którego miał zostać zniesiony dobytek rodziny D. zaparkowany został przy ulicy Podgórnej. Wobec czynnego oporu eksmitowanych kierownik za pośrednictwem obecnego na miejscu funkcjonariusza milicji zażądał wzmocnienia asysty milicyjnej. Przybyli na miejsce kolejni milicjanci po przeprowadzeniu rozmowy z sierżantem oraz po ustaleniu, iż obywatelka D. znajduje się w zaawansowanej ciąży, a nadto, że z mieszkania eksmitowany ma być także dwuletni synek małżeństwa, skontaktowali się z dyżurnym Komendy Miejskiej Milicji Obywatelskiej, który polecił im odstąpić od interwencji. Tak też się stało i funkcjonariusze MO odjechali z miejsca zdarzenia. Wobec takiego obrotu sprawy pracownik Urzędu Miejskiego skontaktował się ze swoimi przełożonymi, którzy podjęli interwencję u zastępcy Komendanta Miejskiego MO w Bytomiu, prosząc go o wzmocnienie asysty milicyjnej. Tak też się stało i około godziny 14.00 na miejscu pojawił się radiowóz z trzema milicjantami.

W międzyczasie do mieszkania, z którego dokonana miała zostać eksmisja przyszła znajoma rodziny D. Stefania N. oraz jej matka, które głośno protestowały przeciwko prowadzonym czynnościom. Jak czytamy w Notatce sporządzonej na okoliczność zajścia:

(…) funkcjonariusze MO przybyli na miejsce około godziny 14-tek. Po wejściu do mieszkania zastali tam Stefanię N., Danutę i Henryka D. oraz ich 2-letniego syna. Ponieważ Stefania N. i Danuta D. utrudniały prowadzenie eksmisji i lżyły funkcjonariuszy, przeto jeden z nich /nie ustalono który/ wyprowadził Stefanię N. z mieszkania, a w dalszej kolejności dwaj inni wzięli pod ręce Danutę D. /trzymali ją za nadgarstki i przedramienia/ i wyprowadzili z domu na ulicę, a następnie chcąc by sama weszła do radiowozu uwolnili ją z uchwytu. Danuta D. wykorzystując to ściągnęła z nogi pantofel i usiłowała nim uderzyć funkcjonariusza. Zamiar ten został udaremniony przez G. (drugi funkcjonariusz), który złapał Danutę D. za rękę i wówczas dobrowolnie zajęła ona miejsce w radiowozie. Została ona następnie przewieziona do III Komisariatu MO w Bytomiu. W trakcie jazdy wymachiwała rękoma usiłując uderzyć interweniujących funkcjonariuszy.

Po przewiezieniu Danuty D. na Komisariat, milicjanci wrócili na ulice Podgórną. Tam, jak poinformowali przełożonego zebrał się już około 150-osobowy tłum, przypatrujący się zdarzeniom. Na miejsce skierowano zatem kolejne dwa radiowozy z poleceniem usunięcia ludzi z ulicy. Po przyjeździe na ulicę Podgórną milicjanci przystąpili do działań, jednakże wobec wciąż wzrastającej ilości gapiów – było ich już ponad 200 – działania te okazały się nieskuteczne.

W międzyczasie, znana nam już Stefania N. udała się do mieszkania swojej matki zamieszkałej przy ul. Podgórnej nr 8 i z okna zaczęła krzyczeć do zgromadzonych” Pomóżcie biednej kobiecie w ciąży, wyglądają jak esesmani, tylko im dać mundury!”. Krzyk Stefanii N. był impulsem. Jak zapisano w protokole: „zebrany tłum przybrał wrogą postawę wobec wykonujących eksmisję”

W sytuacji, jaka się wytworzyła, kierujący eksmisją pracownik UM zarządził odjazd samochodu i przewiezienie rzeczy do mieszkania matki Danuty D. W tym czasie siostra Danuty, Jadwiga C. wraz z dwuletnim synem małżeństwa D. usiadła na stole pozostawionym na ulicy Podgórnej i oświadczyła, iż nie ruszy się stamtąd, do czasu przyznania mieszkania jej siostrze.

Po przewiezieniu rzeczy rodziny D. do mieszkania matki Danuty, samochód eksmisyjny wrócił na ulicę Podgórną, gdyż chciano zabrać nim jeszcze ów stół oraz wózek. Jak następnie czytamy w Notatce:

Gdy samochód przybył na miejsce tłum ludzi zaczął się powiększać, wobec czego ekipa eksmisyjna zaczęła się wycofywać /było to około godziny 17.00/. W tym samym mniej więcej czasie radiowozy otrzymały polecenie wycofania się z ul. Podgórnej i wykonały to polecenie.

Gdy z ulicy wycofały się radiowozy, zgromadzony tam tłum wpadł w amok. Ludzie zaczęli wybijać szyby wystawowe sklepów przy ulicy Podgórnej i kraść znajdujące się tam towary. Jak wynika z Notatki, w chwili rozpoczęcia zamieszek w miejscy tym znajdowało się około 1000 osób, z czego w rozbijaniu witryn i kradzieżach udział brało około 150, w tym pewna ilość nieletnich w wieku 14 – 16 lat oraz młodocianych. W tej sytuacji do akcji wprowadzono znaczne siły milicyjne, które zlikwidowały zajście. Straty, jakie wyrządzono w mieniu społecznym oszacowano następnie na około 700 000 złotych. W wyniku działań zatrzymano do dnia 9 kwietnia 1974 roku 75 osób – w tym 19 nieletnich. Czternaście osób skierowano do Kolegium ds. Wykroczeń, 16 aresztowano, a jedną oddano pod dozór milicyjny.

Zdewastowano i okradziono 7 sklepów znajdujących się przy ulicy Podgórnej i na placu Grunwaldzkim. Największą popularnością cieszyły się oczywiście te, w których sprzedawano alkohol. Po zajściach, od osób zatrzymanych odzyskano 27 półlitrowych butelek wódki oraz 9 butelek popularnego „jabola”.

Źródło: Tajemniczy Bytom

Komentarze

Czy podobał się artykuł?

Tak
2
Nie
1

Zobacz również