próbówka covid-19
AktualnościKoronawirusWiadomości

Coraz więcej chorych na COVID-19. Czy Szpital Specjalistyczny nr 1 jest gotowy?

Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu wkrótce uruchomi kolejny oddział dla pacjentów z COVID-19. Trwają ostatnie prace remontowe i na początku listopada będzie gotowych 31 kolejnych łóżek dla pacjentów zakażonych koronawirusem.

Nowy oddział powstaje w szpitalnym budynku przy ul. Żeromskiego 7. Śluzy – najważniejszy element zapewniający bezpieczeństwo personelowi szpitala i wszystkim jego pacjentom – są już zamontowane. Kończą się prace przy instalacji tlenowej. Przeprowadzenie tych prac kosztowało około 45.000 złotych. To jednak nie wszystko, w co wyposażony zostanie nowy oddział. Już niebawem trafią do niego – niezbędne przy tlenoterapii – reduktory tlenowe. Koszt ich zakupu (28.000 złotych) poniesie spółka Węglokoks, która wspiera zarówno miasto, jak i sam szpital. Dwa z przygotowywanych 31 miejsc będą wyposażone w tak ważne dziś respiratory.

– Łącznie będziemy mieli 66 łóżek – mówi Władysław Perchaluk, dyrektor „Jedynki”.

Warto przypomnieć, co zaznacza dyrekcja szpitala, że 35 łóżek covidowych (w tym dwa z respiratorami) znajduje się na oddziale zakaźnym przy al. Legionów 49. 

Medycy nie mają jednak wątpliwości, że w czasie walki z pandemią SARS-CoV-2 sam sprzęt nie wystarczy. Utworzenie kolejnych miejsc staje się możliwe jedynie dzięki zaangażowaniu dużej części personelu.  – Zespołu szukałem wśród pracowników naszego szpitala. Dobrowolnie zadeklarowali chęć pracy wszyscy lekarze z kardiologii, neurolog i dwóch lekarzy z okulistyki. Razem mamy siedmiu lekarzy, a interniści są w odwodzie. Także pielęgniarki i opiekunki odpowiedziały na apel i mamy 16 pielęgniarek z różnych oddziałów i dwie opiekunki medyczne. Koordynatorem została dr. n. med. Mirosława Cichocka, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. Pielęgniarką koordynującą jest Wioleta Janicka, osoba z ogromnym doświadczeniem (25 lat na oddziale onkologicznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu i od 2,5 roku w poradni chorób zakaźnych „Jedynki”) – podkreśla dyrektor Perchaluk.

Już wcześniej, jak czytamy na stronie internetowej szpitala, jego władze zwróciły się do wojewody o dodatkowego anestezjologa i pielęgniarki anestezjologiczne, ale spotkały się z odmową. Sytuacja jest przy tym o tyle trudna, że dyrekcja boryka się z brakami kadrowymi. Na kwarantannie przebywa obecnie aż 25 pracowników (z czego większość ma dodatnie wyniki testów na obecność SARS-CoV-2). W takich warunkach skompletowanie zespołu było prawdziwym wyzwaniem.

– Robimy to na polecenie pana prezydenta, by zabezpieczyć miejsca do hospitalizacji dla mieszkańców Bytomia, choć oczywiście będziemy też przyjmować pacjentów z innych miast. Dwa inne szpitale, które są w naszym mieście, też zostały do tego zobowiązane, ale jak na razie nie utworzyły takich oddziałów – mówi Władysław Perchaluk. – Czekamy na szybką decyzję płatnika, jakim jest Śląski Oddział NFZ, co do rozliczeń całości oddziału, jak i przetransferowanych tam pracowników .O fakcie utworzenia 31 łóżek poinformowaliśmy płatnika, jak i pozostałe służby odpowiedzialne za szeroko pojętą organizację świadczeń. I tu się obawiam kolejnego „pod górkę” – dodaje.

Prezydent Mariusz Wołosz, któremu podlega „Jedynka”, spotkał się dziś, 30 października, z częścią załogi. Dziękując pracownikom, podkreślał, że to właśnie oni tworzą szpital. – Nie możemy przyglądać się sytuacji, w której pod szpitalami stoją karetki z pacjentami zakażonymi koronawirusem. Skoro dwa pozostałe bytomskie szpitale nie podejmują próby ograniczenia tej sytuacji, to Szpital Specjalistyczny nr 1 wyjdzie naprzeciw potrzebom pacjentów. Utworzenie dodatkowego oddziału dla chorych na COVID-19 jest możliwe dzięki zaangażowaniu personelu medycznego z różnych oddziałów, za co chciałbym bardzo podziękować – podkreślił prezydent Wołosz.

Źródło: Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu

Fot.Pixabay

Komentarze

Czy podobał się artykuł?

Tak
0
Nie
0

Więcej w:Aktualności

Zobacz również