Maria: sex pogaduszki na telefon

. czy w ogóle potrafię zagrać normalną partię szachów, partię na rzeczywistej szachownicy z konkretnymi figurami i żywym partnerem... Bo ja coraz bardziej wątpię, czy te setki, a może tysiące prostytutki, jakie rozsex telefonuwałem, były prawidłowymi partiami szachów, a nie tylko szachami ze snu, szachami w malignie, jakąś gorączkową igraszką, w której — jak zwykle we śnie — przeskakuje się stopnie pośrednie.